|
XV FESTIWAL – WIELKA DIUNA
Wielkie brawa za pomysł i realizację. Rebis wydaje właśnie „Diunę” z ilustracjami Siudmaka.
Ukazały się „Diuna” i „Mesjasz”, a „Dzieci Diuny” pojawią się lada dzień. Wojtek Siudmak był gościem honorowym XV Festiwalu, a jego ilustracje do „Diuny” zapełniły Galerię Pod Belką. Ozdobą wernisażu były pieśni z Diuny zaśpiewane przez kompozytora, Krzysztofa „Kwiczoła” Kwintę, do tekstów Marka Marszała i Klaudii Heintze.
Najznakomitszy polski kolekcjoner wszystkiego co z Diuny, Michał „Padyszach” Skalec, wystawił w Galerii kolekcję strojów i broni z filmów o Diunie. Nareszcie można było wziąć w rękę rusznicę laserową sardaukarów, potężną pięciolufową strzelbę na czerwie.
Drugą część kolekcji Padyszacha, pierwsze i najsławniejsze wydania „Diuny”, można było obejrzeć w księgarni.
Poprzedzający wernisaż konkurs wiedzy o Diunie wygrał z wielką przewagą Padyszach/ Kwisatz, zdobywając wojowniczkę, oryginalny rysunek Chrisa Achilleosa. Sędziowali książę Leto I i Matka Wielebna Gajus Helen Mohiam w strojach z epoki, a Guerney Halleck (Kwiczoł) śpiewał pieśni z Diuny.
Konkurs strojów „Wielka Diuna” wygrała Klaudia jako Gajus Helen Mohiam, a drugi był Darek jako baron Vladimir Harkonnen – oboje do obejrzenia w galerii zdjęć XV Festiwalu.
Drugim gościem honorowym Festiwalu był John Crowley. Przeczytałem LITTLE, BIG od deski do deski przed wydaniem przekładu Beaty R. przez Rebis i przygotowałem w języku obcym długą listę pytań do autora. Niestety, wykład Crowleya był tak wyczerpujący, że obudziły mnie z listą w ręku końcowe oklaski.
W niedzielę wieczorem, po powrocie do Władysławowa, Paulina powiedziała do Doroty:
- Wracamy!
Marek Michowski
Piętnastka za nami. Jaka była? Chyba udana. Dla nas była to straszna gonitwa, Wojtek w trakcie festiwalu wyjeżdżał o 3 rano do Warszawy, woził gości, Ryszard kursował pomiędzy wędzarniami, hurtowniami, hotelem a zamkiem. Do pracy zaprzęgnięto młodych Sedeńków i Piaseckiego (nota bene na festiwalu obchodził hucznie osiemnastkę). Poczekajmy więc na relacje samych uczestników, niech się wypowiedzą.
Ze swej, organizatorskiej strony, możemy powiedzieć, że wszystkie punkty programu się odbyły (oprócz polecanek książkowych Wojtka, który w sali księgarni był tylko gościem - i bardzo wszystkich przeprasza), w miarę punktualnie było, bo niektóre panele się przeciągały. Pogoda dopisała, zmoczyło nas trochę pod koniec występu zespołu Shannon.
Strat w ludziach nie było tym razem, żadnych złamanych kończyn, nie licząc pękniętego łuku brwiowego Marka Oramusa, który własnym czerepem sprawdzał twardość płyt pilśniowych blatu stolika w pokoju. Bardzo udany był turniej łuczniczy, występ teatru i koncert. Udały się panele. Świetnie wyszedł wernisaż, nietypowy, bo z minirecitalem Kwiczoła, spotkaniem z Wojtkiem Siudmakiem i pokazem strojów z filmu "Dzieci Diuny", który był własnością kolekcjonera, Michała Skalca.
Poligon także niezły - zostało na nim 54 osoby, czyli mały tłumek (więcej ludzi niż na I Festiwalu w 1994 roku). Były kajaki, kąpiele w jeziorze, mnóstwo filmów (świetnie spisał się Tomek Wierzchoń - rehabilitacja za Taniec Pijanego Mistrza w dniu otwarcia), zacięty mecz plażowej siatkówki, ogniska i nocne Polaków rozmowy do białego rana.
Tegoroczni gości dopisali, choć byli bardzo krótko. John Crowley dwa dni, Wojtek Siudmak zaledwie kilkanaście godzin. Z nowych twarzy poznaliśmy Piotra Patykiewicza i Pawła Kempczyńskiego.
Rozdawaliśmy ankiety. Z nich wynika, że podobał się pomysł paneli i szerszego zaproszenia pisarzy do rozmów, wszystkie dodatkowe atrakcje (wernisaż, teatr, koncert, łucznictwo) oceniono w skali sześciopunktowej na sześć, a biesiadę oceniono nawet na dziesięć.
I wszyscy, 100% ankieterów, zapowiedziało się za rok.
XV Festiwal Fantastyki w Nidzicy - fotorelacja autorstwa Shadowmage & Alayne tutaj
http://katedra.nast.pl/artykul/3328/XV-Festiwal-Fantastyki-w-Nidzicy-fotorelacja/
Dziękujemy serwisowi Katedra.nast.pl za możliwość udostępnienia materiału.
|